Dziś się dobrze myśli.
Wszystkich dopada zaduma, nikt nie zadaje pytań, bo ma się zwyczajnie prawo być nieobecnym. Tak jest przynajmniej łatwo. No może łatwiej, bo w takich sytuacjach nic łatwe do końca nie jest.
Każdy pewnie zastanawiał się już nie raz nad tym, dlaczego właściwie ludzie umierają. Komu wystarczy głupie "tak po prostu jest"? Czy coś może dziać się bez przyczyny?
I jakkolwiek prostszy, choć wciąż bolesny, jest fakt, że odchodzą ludzie starsi, tak za nic nie zrozumiem, dlaczego odchodzą dzieci. No kto zrozumie? Zabrakło ich zanim zdążyły posmakować życia. Są przez kilka dni, a potem zostają po nich: zaledwie garstka bolesnych wspomnień, morza wylanych łez, złamane tęsknotą serca i maleńkie gróbki, obok których nawet przejść jest trudno. Nie. Nie tak powinno być.
Refleksja na dziś jest jedna. Krótkie pytanie bez odpowiedzi:
Dlaczego dobrym ludziom przytrafiają się złe rzeczy?
Kto odpowiedź zna?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz